Wizyta w zakładach H. Cegielskiego – KNN MELprop

Pasjonują Cię silniki? Marzysz aby było szybciej, dalej, lepiej?

Jeśli tak, to dobrze trafiłeś. Znajdziesz tutaj ludzi dzielących te same zainteresowania, niebojących się wyzwań, cierpliwie zmierzających do swoich celów. A wszystko to wokół tematyki napędów!

  • Piotr Tomikowski
  • 7 marca 2017
  • 20:15

Piątkowy poranek drugiego dnia naszej wycieczki przywitał nas słońcem i błękitnym niebem. Wiosenna aura napełniła nas humorem i dużą dawką pozytywnej energii oraz rozpaliła w nas ogień pożądania dla wiedzy technicznej. A gdzie moglibyśmy się udać w Poznaniu w jej poszukiwaniu, jeśli nie do zakładów H. Cegielskiego?

 

Po wejściu na teren „Ceglorza” zostaliśmy skierowani do sali wypełnionej po brzegi notkami o historii powstania i rozwoju fabryki, modelami dawniej produkowanych maszyn i zdjęciami przedstawiającymi obraz pracy na przestrzeni ubiegłych dekad. Warto poznać tę opowieść z dawnych lat – postać Hipolita Cegielskiego, lingwisty z doktoratem z filozofii, który przemienia sklep rolniczy w przedsiębiorstwo, które będzie w przyszłości zatrudniać kilka tysięcy osób może zainspirować każdego.

 

Nie można jednak żyć samą przeszłością w świecie ciągłego postępu i nowych technologii, dlatego po wyposażeniu w kaski udaliśmy się pod opieką inżynierów na halę produkcyjną. Naszym oczom ukazał się olbrzymi park maszynowy. Mogliśmy na własne oczy obejrzeć proces wytwarzania wirnika w nowoczesnej frezarce, zobaczyć olbrzymie stoły robocze czy bardzo dokładne urządzenia pomiarowe. Największą gratką dla członków naszego koła był produkowany w zakładzie tłokowy, dwusuwowy silnik okrętowy o niebagatelnej mocy 17 MW – dla porównania, do osiągnięcia takiej potrzeba by aż tysiąca kultowych Fiatów 126p. Nie była to jednak najmocniejsza jednostka w historii poznańskiego przedsiębiorstwa, w ich dorobku znajdują się silniki charakteryzujące się mocą 27 MW, tłokami o średnicy 90 centymetrów i około czterometrowym skoku – te parametry działają na wyobraźnię każdego pasjonata.

 

Wszystko co dobre, szybko się kończy. Po zadaniu wszystkich pytań, które przyszły nam do głowy i zaspokojeniu ciekawości,  skierowaliśmy się do wyjścia gotowi do dalszego zwiedzania Poznania.