Inna perspektywa wycieczki do Poznania – KNN MELprop

Pasjonują Cię silniki? Marzysz aby było szybciej, dalej, lepiej?

Jeśli tak, to dobrze trafiłeś. Znajdziesz tutaj ludzi dzielących te same zainteresowania, niebojących się wyzwań, cierpliwie zmierzających do swoich celów. A wszystko to wokół tematyki napędów!

  • Magda Gronowska
  • 6 marca 2017
  • 00:08

Oprócz głównych destynacji wycieczki, mieliśmy też czas na zwiedzenie przy świetnej pogodzie pięknego miasta, jakim jest Poznań, a w skrócie:

 

 

W piątek po zakończeniu zwiedzania Zakładów H. Cegielskiego pojechaliśmy do Muzeum Uzbrojenia, w którym mogliśmy zobaczyć zbiory sprzętu wojskowego, ale również z bliska przyjrzeć się czołgom, samochodom, śmigłowcom i przede wszystkim samolotom, które były wystawione na terenie tego muzeum. Mieliśmy okazję zajrzeć do ich wnętrza, sprawdzić elementy konstrukcji, spędziliśmy tam dobre półtorej godziny na odgadywaniu np. jaki to typ klap albo co jest czym w maszynie, a było to oglądanie około 6 różnych statków powietrznych; przy okazji zwiedziliśmy park Cytadela, który jest największym w Poznaniu, potem na naszej trasie znalazły się: pomnik koziołków poznańskich, Teatr Wielki, dawny zamek cesarski oraz przez przypadek przez nas znaleziona, wystawa czasowa o Enigmie i pracy studentów z Poznania, którzy przyczynili się do złamania kodu. W ramach atrakcji próbowaliśmy odszyfrować ukryte wiadomości bądź je zakodować, dowiedzieliśmy się jak zbudowana była maszyna Polaków.

 

 

Następnego dnia, jako tradycyjni turyści, widzieliśmy Stary Rynek i bodące się koziołki na wieży Ratusza razem z tłumem innych osób. Później ruszyliśmy w stronę Muzeum Archeologicznego, gdzie była nie tylko wystawa o znaleziskach ziemi wielkopolskiej, ale też o odkryciach m.in. z Sudanu i Egiptu. Część grupy uznała za konieczne przebranie się w strój rycerza pod czujnym okiem Pani kustosz, która nie kryła rozbawienia (w końcu na co dzień pilnuje dzieci, nie studentów).  W następnej kolejności przespacerowaliśmy się na wzgórze św. Wojciecha i do katedry na Ostrowie Tumskim, a tam odwiedziliśmy krypty, w których niegdyś spoczywali pierwsi władcy Polski. Co niespodziewane, do krypt nie ma wycieczek – Pan z zakrystii zwyczajnie dał nam klucz i kazał się w niej zamknąć. Po tej atrakcji czas nam się skończył i pomimo pięknej pogody musieliśmy ruszać w stronę pociągu, a dalej – do Warszawy.